![]() |
|
![]() |
![]() |
|
|
|||
![]() |
|||
|
|
|||
FIU! FRUWAJĄCA KURTKA
kita !!!
Jacek Kolins Szczepański dawno temu na przełomie zmian ustrojowych w polskim państwie
- zwanym też jako Absurdlandia - realizował swój projekt muzyczny pod nazwą Fiu! Fruwająca Kurtka.
Pierwszy skład zasilali,oprócz Kolinsa (git,voc) : Alicja (voc), Pilot (voc), Sławek (klawisze) i Koniu (perkusja).
Sławek na klawiszach grał również partie gitary basowej.
Teksty do zespolu pisali: Kolins,Pilot i Ocet. Do nazwy zespołu przyczynił się nieżyjący już Krzysztof ZARAK Zarski.
Kiedy cała banda piskich rokersów popijała sobie w parku, a Kolins zastanawiał się jak nazwać swoją grupę,
wspomniany Zarak podrzucał swoją kurtkę do góry krzycząc FIUUUUU...! I stalo się"niech będzie" pomyślał Kolins.
Sprawę basisty Ocet wziął w swoje ręce. Któregoś dnia drzwi od sali prób otworzyły się i Ocet rzekł: "Macie basistę" i wszedł Stasiek.
Do zespolu dołączył również Dżabat pelniąc rolę gitarzysty.
15 czerwca 1991 roku Fiu! zajęło drugie miejsce w wojewódzkim Przeglądzie Amatorskich Zespołów Muzycznych MUSICORAMA za Rock Operą z Pisza i przed Agrestem, który był trzeci. Zespół miał się dobrze, ale jak wiadomo muzyka rockowa niesie za soba przesłanie Seks, Drugs and Rock'n'roll. Kiedy już uspokoiły się wody na oceanie, Kolins zbierał wszystko na nowo. Większość członków zespołu miało już swoje sprawy - rodziny, pracę, życie poza Absurdlandią. W zespole pozostali Kolins, Stasiek i Sławek, który przeszedł z klawiszy na perkusję. Potrzebny był jeszcze drugi gitarzysta. Zostałem nim ja - Krystian Bodus pseudo Kita.
"Moje spotkanie z zespołem odbyło się w PDK-u z inicjatywy Sławka, który polecił mnie dla Kolinsa na gitarzystę.
Zespół ten był dla mnie legendą, pamiętam jak Kolins grał na gitarze, a ja patrzyłem się spod sceny, miałem wtedy 14 lat.
Przyszedłem na pierwszą rozmowę trwającą 5 minut w korytarzu na dole PDK-u i ugadaliśmy się na próbę,
bo wiadomo musiałem pokazac co potrafię. W tamtym czasie ćwiczyłem od rana do wieczora i po skończeniu
zawsze wychodzilem do PDK-u z nadzieją, że uda mi się zaprezentować moje nauki.
Wszedłem na próbę i zaczęliśmy grać... aż do dzisiaj. Potem przypomniałem Kolinsowi,
że dwa razy już mieliśmy ze sobą do czynienia; pierwszy jako dzieciak, kiedy to rzuciłem gałką w niego i
Octa na starym cmentarzu, po czym biegłem co sił w nogach do domu, a drugi raz spotkaliśmy się w barze
i rozmawialiśmy o muzyce najebani jak szpadle hehe... Szybko się ze sobą zgraliśmy. Próby szły jak burza,
wciąż ich brakowało. Byliśmy tak pochłonięci muzyką, że nic innego się nie liczyło. Zaczęły się koncerty i było zarąbiście.
Dostaliśmy nawet kasę i oczywiście ja ze Staśkiem wróciliśmy na drugi dzień...
Ostro było na dniach Giżycka, gdzie mieliśmy grać jako ostatni zespół. Byliśmy w szczycie formy, energia do grania nas rozpierała,
czekanie na granie rozrywało bicie serca; ja biegałem i robiłem sobie zdjęcia z gitarą; wspinałem sie na samolot,
zbierałem tłum ludzi, aby stawali za mną ,padałem na kolana i podrzucałem gitarę do góry,
po prostu oszalałem...( potem okazało się, że nie było kliszy!!!) nadszedł juz czas... wchodzimy na scenę,
podłączamy się i... wielka chmura zakrywa niebo... zrobiło się ciemno...uleje usiece... decydują się
na wyłączenie prądu... ludzie pod sceną krzyczą GRAJCIE!!! KURWA GRAJCIE!!! wydobywam dzwięki, jadęąno cóż odłączyli i mnie hehe.
Koniec imprezy, wszyscy do domu za ostro pada. Do tej pory Kolins ze Staśkiem smieją sie, że jak wydobyłem pierwsze
dzwięki z mojego "sejsmografu"( RP-6) to pioruny jebły i po balu... Ostro było też pod Ełkiem
na Zlocie Motocyklowym na Żabce... UUU! Wtedy to byłem na antybiotykach i parę łyków ognistej wody i stało się...miałem
wtedy kamerę i poszliśmy z Novikiem w trasę kręcić reklamę
zespołu.Wszystkim mówiłem, że dziś gra zespół z Pisza FIU! FRUWAJĄCA KURTKA, motocykliści szaleli do kamery i było zajebiście,
ale do domu to jako pierwszy wróciłem po zagranym koncercie - oczywiście z powodu antybiotyków cholera jasna...
Granie zawsze było dla nas przyjemnością i dawało satysfakcję... aż po dziś. Utwory, które zostały nagrane ostanio
czy też w 1990 roku zawsze będą częścią mnie, bo muzyka Fiu! zakorzeniła się we mnie. Obecnie Kolins jest w Szwecjii
a ja w Anglii i granie nie jest możliwe. Ale powinno to się zmienić za rok, może dwa. Pozdrawiam Alicję, Konia, Dżabata,
Pilota, Octa i wszystkich tych, którzy tworzyli historię i muzykę zespołu. Jestem dumny, że gram w tak szczerym zespole jakim
jest Fiu! Fruwająca Kurtka" " .